czwartek, 27 sierpnia 2015

Rozdział: 22

Dzisiaj Kayla opuszcza salę chorych i jednocześnie wraca do świata ludzi. Wszystko było już spakowane i gotowe do drogi. Seraphine na wskutek licznych obrażeń zostanie tu jeszcze przez tydzień. W tym czasie Kayla pakowała swoje ostatnie rzeczy. Cała grupa czekała tylko i wyłącznie na nią wraz z jej bagażami, żeby nie musiała dźwigać w takim stanie. Kiedy czerwonowłosa kierowała się do wyjścia, do pokoju weszła Kaede, żeby się z nią pożegnać.
-Posłuchaj kochanie, zanim wyjdziesz chciałabym o czymś z tobą jeszcze porozmawiać. Usiądź proszę.
Dziewczyna posłuchała się swojej babci i usiadła na łóżku. Szamanka wzięła krzesło i postawiła naprzeciwko swojej wnuczki.
-Kayla chyba już wiesz co się stało z tobą w czasie igrzysk?
Dziewczyna potaknęła.
-Dobrze, ponieważ o tym chce z tobą pomówić. Sądze, że jesteś już wystarczająco dojrzała by poznać prawdę...." 18 lat temu w jednej ze świątyń była uwięziona bestia, która setki lat temu zagrażała nie tylko nam ale również aniołom. Z czasem bariera, która więziła bestię z czasem zaczęła słabnąć. Dla tego potwora to była idealna okazja na ucieczkę. Mnisi, którzy pilnowali więźnia słyszeli jak bestia zaczęła uderzać w barierę, żeby ją osłabić. Wojownicy robili co mogli by bariera się nie rozpadła, lecz wiedzieli, że na długo tego nie powstrzymają. Wiem o tym, ponieważ sama tam byłam. Rada ustaliła, że zapieczętują bestie w ciele jakiegoś demona, lecz nikt niestety nie nadawał się. Stwierdzono, że trzeba porwać jedną z dusz, która oczekuje w czyśćcu na sąd ostateczny. Jeden z najlepszych w tych czasach szpiegów podjął się tego zadania i solo wybrał się po duszę ( dusze w czyśćcu wyglądały jak niemowlęta).....Minęły trzy dni, kiedy wrócił. Nie czekaliśmy na decyzję rady tylko sami odprawiliśmy rytuał pieczęci. W czasie pieczętowania bestii, dziecko płakało i krzyczało jak opętane, lecz po 9 godzinach było już po wszystkim. Bestia zniknęła na dobre i nikt nie musiał już jej pilnować. Myśleliśmy, że wszystko za nami, lecz myliliśmy się. Po tygodniu niebo wypowiedziało nam wojnę, ponieważ dowiedziało się o porwaniu. To była najjaskrawsza wojna jaką przeżyłam. W czasie wojny umarli też rodzice Sebastiana i Meredith. Umierali na moich rękach....Nigdy tego nie zapomnę..."
-No dobrze babciu, ale...co ma jedne do drugiego?!
-Ta dusza....tym dzieckiem byłaś ty...

...Kayla zaniemówiła. Dowiedziała się przed chwilą, że jest pół bestią, która stanowi poważne zagrożenie dla jej bliskich. Głowa dziewczyny opadła...jej wargi zaczęły drżeć, a spod powiek poleciały łzy. Nie mogła potrzymać się od płaczu i nie nadążała z wycieraniem policzków. Kaede wyciągnęła chusteczkę z kieszeni i podała wnuczce.
- Po zapieczętowaniu był jeszcze jeden problem oprócz wojny. Nie mogliśmy znaleźć dla ciebie domu i dlatego ja jedyna zgłosiłam się, w kwestii o opiekę nad tobą. A wiesz czemu to zrobiłam? Bo wiedziałam, że jesteś wyjątkowym dzieckiem.
Kaede promiennie uśmiechnęła się, odgarniając z twarzy dziewczyny jej czerwone włosy. Kayla przytuliła się mocno do swojej babci, płacząc na jej ramieniu, a szamanka głaskała ją po włosach.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kiedy Kayla się uspokoiła, pożegnała się z babcią i poszła w kierunku parku głównego, gdzie czekali na nią przyjaciele. Kiedy dziewczyna dotarła na miejsce spotkania, grupa wzięła swoje bagaże i ruszyła w kierunku ruin znajdujących się poza miastem. Wyprawa zajęła im z pół godziny lub więcej. W grupie znajdowały poszczególne osoby : Daimon, Nael, Meredith, Sebastian, Kayla, Francis i Lissiana ( ponieważ nie wiedzieli jak wrócić do domu).
Kiedy wszyscy byli gotowi wskoczyć do portalu, Kayla stała przy wejściu do ruin i wyglądała, jakby na kogoś czekała. Zaciekawiona Meredith podeszła do dziewczyny po cichu.
-Chodź już jesteśmy gotowi. Można ruszać.
-Poczekajcie proszę jeszcze chwilę ok?
Meredith zdziwiona zachowaniem dziewczyny, odeszła bez zastanowienia. Kiedy była już z pozostałymi przy portalu usiadła na swojej torbie i patrzyła się na Kaylę. Nagle z daleka było słychać jak ktoś idzie i stawia wielkie, potężne i głośne kroki. Nael i Daimon myśleli na początku, że to trzęsienie ziemi, ale po chwili było widać dwie ogromne sylwetki.
Daimon zaczął na cały głos się drzeć i ze strachu wskoczył na ramiona Meredith, która była zaskoczona zachowaniem chłopaka. Przed ich związkiem udawał Casanove i nieustraszonego, a tu nagle okazało się,że to wszystko było kłamstwo. Meredith z gniewną miną upuściła Daimona, który z hukiem spadł na kość ogonową. Chłopak popatrzył się na czarnowłosą, pocierając bolący tyłek. Dziewczyna zrobiła minę typu "Wstyd mi za ciebie"
Dwie wspomniane wcześniej sylwetki w końcu stanęły w jasnym świetle. Byli to dwumetrowi bliźniacy, umięśnieni jak hardcorowy koksu. Wyglądali dokładnie tak samo: blond włosy na żel, brązowe oczy i stroje zapaśnicze z logiem szkoły. Ci dwaj to kapitanowie szkolnej reprezentacji w zapasach. Brutus i Roco.
-Kayla, po co ty na nich czekałaś?!-powiedział Sebastian
-Ponieważ, ci dwaj wiszą mi przysługę. Pół roku temu pokonałam ich w jednym pojedynku i w zamian mają zrobić co im rozkaże. Niestety nie miałam nigdy okazji tego wykorzystać, ale teraz nie żałuję.
Kiedy już NAPRAWDĘ WSZYSCY byli na miejscu, można było rozpocząć powrót do domu. Kayla, Meredith i Lissiana skoczyły do portalu pierwsze, potem Francis, Nael, Sebastian, Daimon a na koniec Brutus i Roco. Miejsce "wysadzenia" nie zmienił się. Znowu grupa wylądowała w tym samym zakonie co wcześniej. Wzrok Kayli latał na wszystkie strony, lecz na próżno. Kiedy wszyscy wyszli na dwór, czerwonowłosa ucieszyła się...Jest. Ta sama zakonnica co widzieliśmy wcześniej.
-Brutus, Roco...Wiecie co macie robić- Dziewczyna pstryknęła palcami, a zapaśnicy poszli w stronę zakonnicy uśmiechnięci, złapali ją tak, by nie mogła uciec i zabrali ją do tej sławnej szopy:
Po chwili ciszy zaczęły się krzyki i....trzęsienie ziemi! Sebastian już domyślił się co tam się dzieje i nie spodziewał się, że Kayla jest do tego zdolna. Dziewczyna tylko chwilę popatrzyła się na szopę i odwróciła się w stronę lasu. Pod nosem było widać wyrazisty uśmiech oraz widoczny thug life.

Oceny za rozdział proszę w komentarzach. Dziękuję ;)

piątek, 7 sierpnia 2015

Witam. Chciałabym przedstawić niektóre dziewczyny
występujące w naszym blogu. Postacie zostały zrobione w gierce o nazwie : Anime Birthday Card. Miłego oglądania <3



Lissianna Penhallow


Meredith Michaelis



Kayla Raven


Seraphine Allen


Li Feng


Yuzuki Venus


Anastiasia Beaucort


Iris Parker