-Aaaułaaa, moja głowa-Jęczała trzymając się za czoło. Nagle przed jej oczami pojawiła się ręka trzymająca szklankę z wodą. Dziewczyna dobrze znała tą maleńką rączkę w rękawiczce. Popatrzyła na przeciw i jej oczom ukazała się...
-Panienko Lissianno, co...ty tutaj robisz? Śmiertelnikom nie wolno wchodzić do naszego świata. Jeżeli ktoś się o tym dowie, to zabiją cię od razu. -Wyraz twarzy Kayli oraz jej głos świadczyło o tym, że nie żartowała. Jeszcze jedna rzecz nie dawała jej spokoju....Jak Lissianna znalazła przejście do piekła.
-Wczoraj wieczorem Sebastian wrócił do posiadłości i wszystko nam powiedział. Namówiłam go, żeby zabrał mnie i braciszka ze sobą jak będzie wracał do ciebie.
-Namówiła go Pani? Ale jak?
-Postawił nam ultimatum. Po pierwsze: Mamy się nie wychylać w waszym świecie, a po drugie: Chciał mieć z tobą wspólną sypialnię. Nie mam pojęcia po co...
Kayla zrobiła minę w stylu "Really Nygga?", po czym spytała gdzie znajduję się panicz Francis.
-Spokojnie, jest na korytarzu. Powiedział, że nie chce cię widzieć w tak żałosnym dla ciebie stanie.- To rozśmieszyło Kaylę i powiedziała, że jego też bardzo niemiło widzieć i powiedziała to tak głośno, żeby Francis to usłyszał
-Ale mniejsza z tym...proszę, napij się.
Czerwonowłosa sięgnęła po szklankę, która już od 5 minut stała przed jej oczami. Lekko przechyliła szklane naczynie, kiedy do pokoju weszła czteroosobowa grupa. Widząc wcześniej Francisa na korytarzu i Lissianę w sali, wszystkich zamurowało oprócz Sebastiana, który był za to odpowiedzialny. I cała historia zaczęła się od początku kiedy Nael zapytał się: "Co Państwo tutaj robią?!". Kiedy Lissianna wszystko opowiedział, trójka demonów popatrzyła gniewnie na starszego kolegę.
-No wiem wiem, no ale co ja miałem zrobić? Kiedy za pierwszym razem odmówiłem, panienka zaczęła płakać, także według mnie każdy z was by tak postąpił.- Sebastian nie miał żadnego poczucia winy, chociaż wiedział jak mogłoby się to skończyć. Wtedy drzwi do pokoju się otworzyły. W witrynie stał Francis, który patrzył na wszystkich tępym, a jednocześnie gniewnym spojrzeniem.
-Znudziło mi się sterczenie na korytarzu jak kołek-Powiedział opierając się o ścianę. Meredith, Daimon, Nael i Lissianna siedzieli przy łóżku Kayli, pytając jak się czuję, a Sebastian jak zawsze, wymieniał róże w wazonie. Cała sielanka została przerwana, przez ponownie otworzone drzwi. Postać nie była wysoka....Mniej więcej tego samego wzrostu co królewskie bliźnięta.
-Wreszcie cię znalazłem!....Ile można na ciebie czekać Sebastianie!? A obiecałeś, że nigdy mnie nie opuścisz!- krzyknęła osoba, zaciskając pięści- A ty Kayla, jak mogłaś zepsuć tą walkę!? Przez ciebie straciłem masę pieniędzy!
-A kim pan jest, że śmie pan na nią krzyczeć?!- Lissianna nie wytrzymała i puściła na obcego spojrzenie, jakie jeszcze w życiu nie zrobiła. Kayla nie mogła uwierzyć, że jej pani się zezłościła tylko dlatego, że ktoś nakrzyczał na jej kamerdynera.
-Jestem Ciel Phantomhive, jeden z największych biznesmenów w skali świata podziemnego. Nie słyszałaś o firmie "Phantom" produkującą zabawki?
-Nie miałam okazji
Ciel popatrzył na Francisa który zasypiał, ciągle oparty o ścianę. Zauważył u niego brak czarnych paznokci oraz brak pentagramu. Chłopak wściekł się niesamowicie. Szybkim ruchem złapał Lissiannę za nadgarstek i zdjął jej rękawiczki. Tak jak myślał...Brak czarnych paznokci i pentagramu.
-Kto śmiał wpuścić ludzi do naszego świata?!Śmiertelnicy mają tu wstęp wzbroniony!
Ciel kierował się w stronę wyjścia, kiedy nagle zatrzymała go Lissianna. Chłopak próbował przedostać się, lecz bez skutku. W ostateczności, Ciel odepchnął dziewczynę, która z kolei upadła na ziemie. Francisowi się to nie spodobało i rzucił się na Ciela w obronie swojej siostry. Szlachta zaczęła się szarpać i lać po twarzach. Po chwili do gry weszły pięści i nogi. Kiedy chłopcy upadli na ziemię, Meredith i Sebastian próbowali rozdzielić swoich panów. Kayla chciała pomóc leżącej na ziemi Lissiannie, otrzepać się z kurzu, lecz chwila nieuwagi, jej noga zaplątała się o prześcieradło i dziewczyna upadła na ziemie. Nael i Daimon śmiali się, ledwo utrzymując równowagę, lecz kiedy zobaczyli, że Kayla leży na podłodze, szybko pobieli by ją podnieść.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kiedy wszyscy się uspokoili, i bliźniaki przedstawiły się, to Ciel przeprosił Lissiannę i Francisa za niegodne siebie zachowanie wobec dziedziców tronu. Pod namową panienki zgodził się nie zawiadomić starszyzny o intruzach pod warunkiem, że rodzina królewska będzie reklamować zabawki firmy "Phantom".
Kiedy wszyscy wyszli by Kayla mogła odpocząć, okazało się, że jutro dziewczyna wychodzi z sali chorych i wraca do świata ludzi wraz ze swoimi przyjaciółmi. Ech...było gorąco czasami ale też śmiesznie.
Mam nadzieję, że seria odcinków w świecie demonów wam się podobała :). Jeśli tak to proszę pisać w komentarzach ;D
Tyyyle czekałam, w końcu pojawił się Cielu, trochę mi go brakowało c;
OdpowiedzUsuńCzemu mi nie napisałaś, że dodałaś rozdział?! Aish... Same kłopoty z Tobą Kruczek xD Informuj mnie na bieżąco jak będziesz dodawać rozdziały :D Trzymaj się! - Alcia z byłej klasy :)
OdpowiedzUsuńDobź :*
Usuń