Czerwonowłosa leżała na łóżku przez parę godzin. Nawet nie poczuła kiedy nastąpił wieczór. Dzisiaj miał się odbyć w bankiet z okazji rundy finałowej i zbliżającego się końca turnieju. Kaylę nie interesowały takie imprezy więc wolała zostać w pokoju i odpoczywać sobie przed jutrzejszym dniem. Z drugiej strony chciała się zabawić we własnym towarzystwie, ponieważ Nael, Daimon i Meredith byli na bankiecie.
Wyszła nie zamykając za sobą drzwi, kierując się na wschodnie skrzydło. Słyszała o nowo otwartym barze "Mammon" zaraz przy głównym holu. Ta wyprawa trwała ok 7 minut. Ogółem w środku baru jest bardzo przyjemnie, górował tam przede wszystkim wystrój w stylu Reagge (wszystko było widać przez szklane ściany) . Dziewczyna bez zastanowienia weszła do środka, a na dzień dobry odpowiedział jej znajomy głos.
-Kogo moje oczy widzą! Miło cię widzieć Kayla!- był to głos chłopaka, który był trochę zjarany. Czerwonowłosa podeszła do lady, a zza niej wyskoczył ciemnoskóry chłopak.
-Ariok?! Co ty tu robisz?! Wszyscy myśleli, że wyjechałeś poza miasto kiedy cie wywalili ze szkoły za ten ostatni wybryk-Kayla z niedowierzaniem patrzyła na znanego jej chłopaka. Kiedyś chodzili do tej samej klasy, ale rok temu Ariok został wyrzucony za puszczanie petard pod sekretariatem, dlatego, że był zagrożony z trzech ścisłych przedmiotów, a jemu nie pozwolili poprawiać, bo według nich było za późno.
-No bo wyjechałem ale po pół roku wróciłem i za zarobioną kasę otworzyłem sobie tutaj bar-odpowiedział chłopak- Ale mniejsza z tym, proszę na mój koszt.-powiedział, stawiając na blacie drinka.
Ariok to wielki fan Reggae i Boba Marleya, poza tym łatwo można to zauważyć. Chłopak miał ciemno-brązowe dredy do pasa i niedługą bródkę. Był ubrany w czarną koszulkę z marihuaną na środku, zielone dresy i w biało-zielone Nike'i. Ciemnoskóry brunet nie ma łatwego charakteru, ale po zapaleniu swojej dziewczyny Marysi robi się wyluzowany.
Kiedy chłopak postawił drinka, schylił się i wyciągnął spod lady skręta, wziął go do ust po czym zapalił go. Po krótkim zaciągnięciu się, zaczął się dusić jednocześnie się śmiejąc.
-Ale dobry towar, musisz tego spróbować, chcesz?-zapytał Ariok podając Kayli skręta, lecz ona odmówiła...nie chciała palić tylko z nim porozmawiać.
Mieli sobie wiele do powiedzenia. Kayla zaczeła mówić o tym, że żyje teraz w świecie ludzi jako lokaj wraz z Meredith, Naelem, Daimonem i Sebastianem i mówiła jeszcze o innych rzeczach, które rozbawiały chłopaka. Po paru minutach Ariok sam zaczął mówić, jak zrobił karirę w agencji reklamowej, dzięki której zdobył tak duże pieniądze na realizacje swoich marzeń. Cała sielanka trwała około godziny.
Przyjaciele rozmawiali i śmiali cię co chwilę z samych siebie.
Całą tą miłą atmosferę zauważył przechodzący obok Sebastian, który patrzył przez szybę z niedowierzaniem...nie mógł uwierzyć, że Ariok wrócił do miasta. Nie przepadał za nim od kiedy Kayla cały czas robiła z nim te głupie żarty w szkole. Czuł się po prostu zazdrosny i odepchnięty...nie chciał by koszmar sprzed roku się powtórzył. Czarnowłosy w tym momencie nie kontrolował swoich emocji i pełen gniewu wszedł do środka.
-Oooo cześć Seba, siadaj, pogadamy sobieee...-powiedział Ariok, który już się zjarał i czuł się a maksa wyluzowany, lecz Sebastianowi nie było teraz do śmiechu.
-Przepraszam, ale Kayla ze mną wychodzi w tej chwili!!!-krzyknął czarnowłosy, łapiąc Kaylę za rękę i wyprowadzając ją z baru. Szedł bardzo szybko, mocno ściskając czerwonowłosą za nadgarstek. Chciał porozmawiać z nią na osobności, więc zaprowadził ją do swojego pokoju. Kiedy byli w u Sebastiana, chłopak puścił Kaylę, która pod wpływem szarpaniny upadła na podłogę.
-Dlaczego z nim rozmawiałaś, przecież pamiętasz co on chciał z nami zrobić!!- jego ton podwyższał się z każdym zdaniem. Czerwonowłosa czuła przerażenie w głębi serca.- Nie pamiętasz, że on próbował nas wszystkich spalić żywcem?!...PYTAM SIĘ WIĘC MI ODPOWIEDZ!!!-Sebastian osiągnął maksymalny poziom furii w sobie. Kayla miała głowę spuszczoną w dół...po krótkiej ciszy było słychać ciche szlochanie.
-Widzisz, dlatego ci ciągle w pełni nie ufam... Ciągle mnie krzywdzisz fizycznie i psychicznie-powiedziała zapłakana Kayla podnosząc głowę. Chłopak zdał sobie sprawę, że nie uważał na słowa. Obiecał jej, że nigdy już jej nie skrzywdzi, ale niestety złamał obietnicę. Ich związek zmierzał ku rozpadowi, a Sebastian tego nie chciał. Podszedł do dziewczyny, podniósł z ziemi i przytulił do siebie.
-Przepraszam...nie powinienem na ciebie krzyczeć-wyszeptał chłopak. Kayla również go przytuliła, jednocześnie wybaczając mu. Wiedziała, że jest zbyt miękka dla niego i musi to w sobie zmienić, ale nie dawała rady ponieważ za bardzo go kochała.
Sebastian na przeprosiny pocałował ją delikatnie w usta, a po chwili był gotów do bardziej śmielszych kroków. Objął dziewczynę w pasie, podnosząc ją nisko nad ziemią i zaniósł ją w stronę swojego łóżka. Kayla nie zdawała sobie sprawy co zamierza jej ukochany. W jednej chwili, Sebastian położył ją na świeżej pościeli o bordowym kolorze. Czarnowłosy zaczął nad Kaylą wisieć opierając się o materac rękami.
Sebastian zaczął całować ją coraz namiętniej i gwałtowniej. Zaczął po chwili zdejmować z niej bluzkę. Dziewczyna zaczęła zdawać sobie sprawę co chłopak chce zrobić.
-Puszczaj mnie w tej chwili. Ja nie chce...-Kayla zaczęła się szarpać, lecz niestety na marne. Sebastian był od nie znacznie silniejszy.
-Przestań się już opierać. Wiem, że tego chcesz, a ja mogę ci to dać. Wystarczy mi jedno twoje słowo-powiedział po cichu chłopak, ściągając dziewczynie spodnie. Patrzył na jej wyrzeźbione, opalone ciało i czerwoną bieliznę która sprawiała u Sebastiana podniecenie. Kayla była cała czerwona na twarzy z zawstydzenia, lecz nie chciała być czarnowłosemu dłużna, więc zaczęła rozpinać jego koszulę. Sebastian miał bardzo wyrzeźbiony i umięśniony tors, który nie był tak opalony jak ciało Kayli.
Chłopak posadził dziewczynę na łóżku i odwrócił ją do siebie plecami. Kayla miała tatuaże, zaczynające się na plecach, a kończące się na nadgarstkach. Sebastian patrzył na jej plecy przez chwilę.
-Skąd masz te tatuaże?- zapytał czarnowłosy. Kayla odwróciła głowę w jego stronę z przygnębionym wyrazem twarzy.
-Nie mam pojęcia. Kaede mi mówiła, że mam je od swoich narodzin- odpowiedziała czerwonowłosa, głaszcząc się po swoje tatuaże na prawym ramieniu. Po tej krótkiej rozmowie chłopka znów zaczął działać. Całował ją po karku i delikatnie zjeżdżał wargami w dół, aż dotarł do stanika. Kiedy zębami zaczął go rozpinać, Kayla czuła przyjemne mrowienie. Gdy stanik spadł, Sebastian położył na łóżku dziewczynę brzuchem do góry. W jego oczach wyglądała tak niewinne i delikatnie...taką Kaylę chciał zobaczyć przez całe życie.
Sebastian zaczął całować ją po szyi, po obojczykach i wokół piersi. Dziewczyna zaczęła wzdychać kiedy, czarnowłosy zaczął schodzić niżej. Kayla zauważyła, że Sebastian przesadza, kiedy zaczął zdejmować spodnie.
-Nie!...rozmyśliłam się...yyy nie chce tego proszę, zostaw mnie- powiedziała Kayla przerażonym głosem. Zdawała sobie sprawę, że seks to poważna sprawa i bała się najgorszego...ciąży. Sebastian nie chciał słyszeć sprzeciwu. Bardzo pragnął dać swojej ukochanej coś czego nie zapomni do końca życia.
-Nie bój się, postaram się być delikatny-odpowiedział Sebastian uśmiechając się fałszywie. Kayla wiedziała, że kłamie i tym bardziej tego nie chciała, mimo, że wypiła parę drinków w barze Arioka to i tak zachowywała zdrowy umysł. Prosiła chłopaka by tego nie robi, ponieważ boi się konsekwencji, ale za każdym razem kiedy go błagała, on jeszcze bardziej jej pragnął. Dziewczyna wiedziała, że nie odwoła tego co zaczęła. Postanowiła, że jakoś przezwycięży ból i da Sebastianowi to co chce....
....W pewnym momencie poczuła jak Sebastian w nią wszedł.
Czuła wielki ból, ale po paru chwilach czuła się swobodnie i przyjemnie. W jednej chwili stali się jednym ciałem i oboje nie chcieli, żeby to się skończyło. Poruszali się jednym tempem i oboje odczuwali tą samą przyjemność. Sebastian po chwili położył się na swojej ukochanej, łapiąc ją w talii.
Podniósł się razem z nią i usiedli (tylko, że ona na nim).
Sebastian by być bardziej kreatywny zaczął całować ją po całej szyi. Uczucie między nimi rosło coraz bardziej z każdym ruchem ich ciał. No ale niestety ten czas skończył się po godzinie czasu, kiedy obydwoje doszli.
Zaczęli wspólnie sapać ze zmęczenia. Nawet nie zauważyli kiedy wspólnie zasnęli, przykryci kołdrą i wtuleni do siebie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Następnego dnia Kayla obudziła się koło śpiącego jeszcze Sebastiana. Przypomniała sobie, że dziś ma walczyć z Seraphine w rundzie finałowej, więc szybko się ubrała, pocałowała Sebastiana w policzek i wyszła z pokoju. Kiedy szła zauważyła Meredith, która szła w kierunku pokoju Daimona. Na widok czerwonowłosej koleżanki pomachała jej na dzień dobry.
-Witaj Kayluś, jaki ci minął wieczór?...A co ty masz taką dziwną minę?- zapytała Meredith patrząc ze zmartwieniem na przyjaciółkę.
-Wiesz coś mnie tyłek bardzo boli-Powiedziała Kayla po czym poszła w stronę swojego pokoju trzymając się za swoje cztery litery.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz