poniedziałek, 30 marca 2015

Rozdział: 17

Dni turnieju przemijały bardzo szybko. Kayla widziała wszystkie walki Sefaphine i zauważyła u niej wielką poprawę. Tak samo było na odwrót. Dziewczyny regularnie ćwiczyły do rundy finałowej, który zakończy cały turniej, ale nie miały dużo czasu. Meredith też nie miała łatwo po tym o czym się dowiedziała o sobie. Kaede cały czas bierze ją na treningi nad jeziorem Agrat.
Co prawda potrafi już unieść wodę, tworząc z niej barierę, potrafi również zamienić wodę w lodowe sople, ale to nie wystarczy. Sebastian z zainteresowaniem patrzył jak Kayla trenuje z manekinami treningowymi.
Koordynacja i styl, jaki występuje w jej atakach nie ma sobie równych. To wygląda jakby dziewczyna drażniła się z przeciwnikiem. Dla chłopaka ten widok był jak kojący balsam. Miał mieć dzisiaj spotkanie z innymi sędziami w sprawie rundy finałowej, ale małe spóźnienie nikomu nie zaszkodzi. Otrząsnął się wtedy kiedy zauważył, że Kayla wychodzi z sali.
Chłopaka ogarnęło przerażenie, ponieważ nie wiedział gdzie się schować, więc zaczął improwizować i wskoczył na sufit. Kiedy dziewczyna wyszła z pokoju i zamknęła za sobą drzwi chciała ruszyć na zachodnie skrzydło budynku, ale nagle coś ją zatrzymało. Zaczęła poruszać nosem jak królik.
-Myślałeś, że cię nie wyczuje? Heh...śmieszny jesteś-powiedziała Kayla, kierując wzrok na sufit, gdzie wisiał czarnowłosy.
Zapomniał o tym, że jego dziewczyna posiada bardzo czuły węch i potrafi wyczuć każdego.-Czemu mnie podglądałeś?
-Ummm...jakby ci to wytłumaczyć...Jestem z tobą w związku, chyba mogę cię teraz legalnie podglądać!-wykrztusił z siebie Sebastian zeskakując z sufitu. W głowie dziewczyny zapaliła się lampka.
-Teraz?...Legalnie?...-zapytała dziewczyna. Chłopak przed chwilą zdał sobie sprawę, że właśnie się wydał.-Spokojnie...nie gniewam się na ciebie.
-Naprawdę? Uff...nawet nie wiesz jak mi ulżyło-odparł Sebastian trzymając się za klatkę piersiową przy okolicy serca. Kayla nagle odwróciła wzrok prosto na chłopaka. Popatrzyła na niego przez chwilę otępiałym wzrokiem, po czym poszła w swoją stronę.
Nagle w Sebastianie uruchomiła się jakaś reakcja przez którą, chłopak złapał ją za rękę i przyparł do ściany odcinając jej drogę ucieczki przez ręce.
-Zauważyłem, że od czasu kiedy się pogodziliśmy, jesteś dla mnie bardziej oschła, dlaczego?-zapytał zaniepokojony chłopak.
Czerwonowłosa zaśmiała się bezgłośnie pod nosem.
-Heh, ponieważ nie wierzę ci jeszcze w zupełności, po tym ostatnim wybryku-powiedziała dziewczyna patrząc na niego ozięble. Teraz Sebastian wiedział o co chodzi Kayli...była po prostu zazdrosna, że nie zrobił "tego" jeszcze z nią.

-Zaraz zupełnie mi zaufasz...-po tym słowach Sebastian skradł pocałunek z ust Kayli. Jej usta miały smak różanej pomadki "bebe". Dziewczyna na początku stawiała opór uderzając pięściami w jego klatkę piersiową. Już miała oddać ostateczne uderzenie, kiedy Sebastian złapał ją za nadgarstek i jej dłoń położył na swoim karku. Po chwili dziewczyna przyłożyła drugą dłoń, i zaczęła czochrać jego czarne włosy. Sebastian wiedział, że Kayla już nie będzie uciekać więc objął ją w pasie, głaskając jej biodra.
Tą miłą chwile przerwał jeden z ochrony. Był zszokowany widząc jak sędzia całuje się z uczestniczką turnieju.
-Panie Sebastianie...reszta sędziów się o pana niepokoi. Wysłali mnie, żebym pana poszukał-powiedział ochroniarz. Kayla od razu się ogarnęła i odeszła stamtąd jak najszybciej. Sebastian był załamany i wściekły, ponieważ stracił idealną okazję na "konsumpcje", ale oczywiście ktoś musiał mu przeszkodzić.
-Co! Mam prawo do prywatności z ukochaną osobą tak czy nie?!-powiedział pełen złości chłopak. Ochroniarz wystraszył się tak mocno, że stracił mowę na pewien czas. Jedyne co zrobił to pokazał ręką, że Sebastian ma pójść przodem.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kayla bardzo szybko wróciła do swojego pokoju, zamykając z hukiem drzwi. Była zawstydzona, że ktoś przyłapał ją i Sebastiana na obściskiwaniu się na korytarzu, ale wiedziała też, że może się to roznieść po całej szkole...w sumie...dziewczynie pojawił się na twarzy szeroki uśmiech, ponieważ wyobrażała sobie jak się zachowa Seraphine kiedy się o tym dowie.
W końcu dziewczyna otrząsnęła się ze swoich marzeń i odzyskała rozsądne myślenie. Położyła na stoliku przy drzwiach swój bidon z wodą i ręcznik, który zabrała ze sobą na trening i położyła się na swoim łóżku. Ten krótki, a w sumie przyjemny czas z Sebastianem sprawił, że dziewczyna szybciej zasnęła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz