środa, 14 października 2015

Rozdział: 24

Jedyne miejsce w posiadłości, które nie zostało jeszcze sprawdzone to ogród do którego Nael zabrał ze sobą Yuzuki i Grell'a. Sebastian, Kayla, Meredith, Daimon, Lissianna i Francis towarzyszyli Will'owi w drodze na zewnątrz. Do ogrodu królewskiego prowadziły wielkie szklane drzwi z białymi, drewnianymi akcentami i pozłacaną klamką. Sebastian bez wahania otworzył szklane drzwi i prowadził dalej w wzdłuż ogrodu.
Po jego minie nie było widać ani trochę strachu ani zmartwienia. Szczerze mówiąc, Sebastian dalej miał uraz do Shinigami, a zwłaszcza do Will'a, który mocno zaszedł mu za skórę kiedy z Cielem prowadził dochodzenie w sprawie zaginięcia małych dzieci, które ślady prowadziły do cyrku "Arka Noego".
Przy fontannie siedział Nael, który na spokojnie przycinał gałązki krzaków róży. Kiedy zobaczył gościa, wstał, przywitał się i odpowiadał na pytania zadane przez Shinigami.
-Ależ proszę, może pan obejrzeć każdy zakamarek tego pięknego ogrodu, którym opiekuję się od dłuższego czasu- powiedział Nael uśmiechając się szeroko i pokazując lewą dłonią resztę ogrodu, który miał naprawdę wielką przestrzeń.
Will uważnie przyglądał się każdemu krzakowi, każdej grządce i każdemu drzewu napotkanemu po drodze. Jak na razie wszystko było w porządku. Po uciekinierach nie było ani śladu.
-Hmmm, no cóż nie udało mi się ich znaleźć w waszej posiadłości, ale to nie znaczy że wam ufam. Będę was miał na oku- po tych słowach, Will wskoczył na mur ogrodu po czym zniknął w drzewach otaczających posiadłość. Kiedy Nael wiedział, że zagrożenie minęło, podszedł do fontanny i wcisnął jeden z kamieni znajdujących się w jej dolnej części. Przed chłopakiem ukazała się dziura i kamienne schody prowadzące na dół. Z pomieszczenia wyskoczyli Grell i Yuzuki.
-Dziękuje wam bardzo za ochronę, ale nie możemy tu zostać na długo. Jutro zamierzamy opuścić posiadłość w poszukiwaniu jakiegoś innego schronienia.- powiedział Grell, obejmując Yuzuki prawym ramieniem.
-A jak zamierzacie dalej funkcjonować?-zapytał Nael zszokowany wiadomością na temat odejścia gości. Bardzo polubił tą dwójkę (Nale bardzo łatwo się zaprzyjaźnia).
-Z tych pieniędzy, które jeszcze nam zostały, zamierzamy założyć własną działalność Shinigami u Undertaker'a.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na następny dzień, Shinigami byli już gotowi do drogi. To pożegnanie nie było łatwe dla Lissianny, Naela oraz...Yuzuki. Bardzo polubiła całą gromadę służących oraz właścicieli domu. Nie chciała go opuszczać bo czuła się tutaj jak u siebie. Nie obeszło się bez uścisków dłoni oraz przytulania na do widzenia. Kiedy goście mieli już wychodzić, w domu zaczęło emanować dziwną energią.
Z miejsca gdzie wisiał diamentowy żyrandol zaczęło rozbłyskiwać światło o wiele bardziej mocniejsze niż z żyrandola. W powietrzu zwisała kobieta z blond włosami, błękitnymi oczami oraz bladą jak śnieg skórą. Była ubrana w białą, zwiewną suknię, a na stopach miała owinięte złote bluszcze winogrona.
-Która z was to Kayla Raven?- zapytała srogim głosem osoba. Kayla nie czekając na cud wyszła z tłumu by się ujawnić.
-Czego ode mnie chcesz?!
- Hmmm...czyli to ty? Mój przyjaciel dużo mi o tobie mówił. Nawet jesteście do siebie podobni....No ale cóż to jest prezent od niego!
-Coo!?
Dziewczyna spod rękawa wyciągnęła szklane berło z niebieskim klejnotem na czubku, który po chwili zaczął świecić. Z berła wystrzelił promień, który był niewyobrażalnie oślepiający. Nikt nie wiedział co się działo, lecz Yuzuki mogła dostrzec bieg wydarzeń dzięki swoim okularom Shinigami w postaci pilotek z przyciemnianymi szkłami. Młoda Shinigami pobiegła w kierunku demona w celu zepchnięcia jej z celownika, lecz nie poszło to tak jak ona zaplanowała. Kiedy promień strzelił w ziemię, cały hol był spowinięty dymem.
Nieznajoma natomiast uwolniła anielskie skrzydła po czym uciekła, rozbijając witraż nad głównym wejściem. Kiedy już dym opadł, Sebastian zobaczył Meredith, która zasłoniła Francisa przed urazem, Lissiannę, którą uratowali Nael i Daimon, Grella który musiał chronić się sam  :'(, tylko nie widział Kayli oraz Yuzuki. Gwałtownym ruchem wstał z podłogi i pobiegł tam gdzie jeszcze przed chwilą stała czerwonowłosa. TO co zobaczył było dla niego oraz dla pozostałych szokiem. Kayla i Yuzuki....zostały zamienione w... 2-latki!
Wyglądały wprost uroczo!!! Kayla miała wielkie, czerwone oczka i krótkie czerwone włoski, natomiast Yuzuki wielkie zielono-szare oczka pod malutkimi pilotkami i krótkie czarne włoski. Nawet ich ubranka się skurczyły. Kiedy Grell zobaczył co stało się z jego partnerką był przerażony a jednocześnie zachwycony urokiem dziewczynki.
-Cóż, wygląda na to, że będziemy musieli tu jeszcze zostać- powiedział Grell biorąc małą Yuzuki na ręce.

OPINIE O ROZDZIALE PROSZĘ W KOMENTARZACH  ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz