niedziela, 29 listopada 2015

Rozdział: 25

To już drugi dzień odkąd anioł zagościł w posiadłości rodziny Penhallow. Ostatnie wydarzenie przewróciło życie służby oraz bliźniaków do góry nogami. Klątwa nie ustąpiła, przez co Kayla i Yuzuki były ciągle więzione w ciałach dzieci. Francis ustalił, że Grell zajmie się Yuzuki, a Sebastian Kaylą, ponieważ Meredith ma obowiązek usługiwać jemu, a nie swoim znajomym. Nael tymczasowo przejął opiekę nad Lissianną, ponieważ tylko on był w stanie znieść bajkowy świat dziewczynki.

Sebastian obudził się bardzo wcześnie, ponieważ musiał przygotować śniadanie dla ich wysokości, oraz dla Kayli. Kiedy ubierał śnieżnobiałą koszulę, spoglądał na śpiące dziecko, które leżało w kojcu, należące kiedyś do Lissianny, lecz leżało przez lata w piwnicy. Chłopak stracił rachubę czasu, przez co miał niewielkie opóźnienie. Sprintem pobiegł w kierunku kuchni, gdzie zaczął przygotowywać omlety z kozim mlekiem i malinami, sałatkę owocową a na deser pudding waniliowy z truskawkowym syropem. Oprócz tych przysmaków musiał jeszcze ugotować mleko w butelce dla Kayli.
Parę minut czekał, aż woda zacznie się gotować. Wiedział, że mleko nie może być za gorące, żeby dziecko nie poparzyło sobie podniebienia. Kiedy mleko w butelce zaczęło lekko bulgotać, Sebastian wyciągnął je z garnka, podwinął lewy rękaw marynarki i koszuli, po czym pokropił mlekiem nadgarstek. Było wprost idealne. Wszystkie dania były w 100% gotowe. Wyszedł z kuchni z wózkiem pełnym dań, kierując się w stronę jadalni. Wchodząc do wielkiej sali pełnej fresków, zobaczył Meredith i Daimona, przygotowujących stół do śniadania. Rozłożyli na stole różowo-złoty obrus ze złotymi zdobieniami, na środku stołu Meredith położyła wazon z żółtymi różami, Daimon zaczął rozkładać sztućce z najlepszej próbki srebra dostępnego na rynku oraz złote serwetki złożone w stożki. Na koniec Sebastian zaczął rozkładać talerze z przysmakami.

Kiedy praca została wykonana, Sebastian pobiegł w stronę swojego pokoju z butelką. Wszedł po cichu, żeby nie obudzić dziecka. Na jego nieszczęście, Kayla otworzyła oczy razem z otwierającymi się drzwiami.
Kiedy chłopak zamknął je za sobą, zauważył, że dziewczynka już wstała i trzyma się ogrodzenia łóżeczka. Sebastian uśmiechnął się do niej, podchodząc w stronę kojca. Położył butelkę na komodzie, żeby wziąć Kaylę na ręce. Kamerdyner usiadł na łóżku z niemowlakiem karmiąc ją na swoich kolanach. Nie zauważył kiedy Kayla podniosła rączki, obejmując butelkę i jednocześnie lewą rękę Sebastiana, patrząc na niego wielkimi oczkami. Chłopak patrzył na nią ciepłym spojrzeniem i pocałował ją w czoło. Czuł jak rodzi się w nim instynkt rodzicielski.
W jednej chwili z hukiem do pokoju wszedł Grell z płaczącą Yuzuki na rękach. Przez huk drzwi, Kayla również zaczęła płakać.
-Sebas-chan proszę, pomóż mi! Nie wiem co robić! Robię co mogę, a Yuzuki dalej płacze!
-Widzisz co zrobiłeś?! Przestraszyłeś Kaylę!
-Przepraszam ale ja sobie nie radzę z tym zadaniem.
- A próbowałeś ją karmić?
-Tak
-Próbowałeś z nią się bawić?
-Tak próbowałem wszystkiego!
-A próbowałeś ją przewinąć?
-....Yyy nie. Nie pomyślałem o tym.
-Ehhh, idź do łazienki i przewiń ją. W szafce po lewej stronie są pieluszki. Aha i zamknij za sobą drzwi.
Shinigami wyszedł z płaczącym dzieckiem na korytarz. Sebastian próbował uspokoić Kaylę kołysając ją na rękach, lecz to nie pomagało. Kiedy zaczął znowu karmić dziecko, płacz ustanął.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kayla po trzech godzinach zabawy z Sebastianem, zasnęła od razu po położeniu ją w łóżeczku. Chłopak nie mógł się napatrzeć na tak cudne stworzenie jak ona. Kiedy Sebastian przykrył dziecko kocykiem, do pokoju po cichu weszła Meredith.
-Posłuchaj Panicz Francis kazał mi wszystkich zawołać do jego biura.- powiedziała dziewczyna podchodząc do kojca. Poczuła takie ciepło w sobie widząc słodko śpiące dziecko. Zauważyła jak Sebastian troszczy się o dziewczynę w tej ciężkiej sytuacji, lecz nie mieli czasu na rozmowę o opiece nad dziećmi. Rodzeństwo po cichu zamknęło za sobą drzwi, po czym szybkim krokiem poszli w stronę biura.
Kiedy weszli, zauważyli, że wszyscy już byli na miejscu. Podeszli w stronę biurka i stanęli koło reszty służby.
- Posłuchajcie, tak dalej być nie może.-powiedział Francis, siedząc za biurkiem z poważnym wyrazem twarz- Kayla i Yuzuki muszą wrócić do pierwotnej postaci. Dlatego musicie znaleźć te anielice i stawić jej czoła, zabrać jej to berło i znaleźć antidotum na tą klątwę. Ruszycie za chwilę i nie radze wam wrócić z pustymi rękami. A TERAZ JAZDA!    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz